- abccukrzyca.pl
- Historie Użytkowników
- Co mnie ratuje
Co mnie ratuje
Witam i od razu powiem wam wszystkim, chorym na cukrzycę – cukrzyca to nie choroba, to styl życia. 18 kwietnia minie rok jak trafiłem do szpitala z rozpoznaniem cukrzycy i wcale nie prowadziłem niezdrowego trybu życia ani nie byłem otyły, zawsze racjonalnie się odżywiałem i uprawiałem sporty. W szpitalu miałem cukier 360 pierwszego dnia, ale jakoś dawałem radę:) Ogólnie mam mocny charakter, a choroba tylko mnie umocniła jeszcze bardziej.
Od początku choroby prowadzę dietę, sam sobie gotuje, gdyż lubię stać przy garach:) i glikemia na czczo nie przekracza 110, a po posiłku 140, więc jest dobrze. Czasami oczywiście zdarzają się większe poziomy cukru... ale u mnie większe to... nie większe niż 160, np. w święta:) i nie mam specjalnych chęci na słodycze, a jak już mi się coś zachce, to kupuję ciasteczka orkiszowe, pycha, ig 46, bezglutenowe w sklepie ze zdrową żywonością, lub czekoladę bez cukru z Wedla.
Jestem na insulatradzie i novorapidzie, 4 wstrzyknięcia na dzień. Jak wychodziłem ze szpitala brałem 58 jednostek na dobę, teraz biorę 15 i zamówiłem sobie peny junior, co odmierzają 0,5 j, wygodniejsze i dokładniejsze :) Rada dla wszystkich - po szczeblach do celu - musicie kodować sobie w głowie np. jak mam po posiłku 150, to mówię sobie, że jutro nie mogę tyle mieć, po prostu się motywuję. Wiem, że to trudne, ale to działa... przynajmniej u mnie:) Z alkoholem też nie mam problemu, jak jestem gdzieś z dziewczyną lub ze znajomymi to piję 1-2 małe piwa albo drinka (wódka, cola zero) jednego, nie więcej, mi tyle styka, ale alkohol to już odrębna sprawa każdego, i wcale nie zrezygnowałem z życia towarzyskiego, jeszcze bardziej się wkręciłem w nowe znajomości. W maju jadę na koncert Tiesto do Kopenhagi. Myślę, że będzie zaj......ście, he, he.
Co do sportu, uprawiam jogging, jazdę na rowerze, fitness i jest OK. Wzrost 182 cm, waga 85 kg. TO, CO RATUJE CUKRZYKA – MOTYWACJA, DIETA, SPORT, MOCNY CHARAKTER. Jak macie gorszą glikemię, to mówcie sobie, że jutro musi byś lepiej, bo to przecież dla mojego dobra... Wiem, ze trudno mówić za wszystkich, ale ja opowiadam swoją historię i ona właśnie tak wygląda. POZDRAWIAM WSZYSTKICH SŁODKO, FRUKTOZOWO! HE, HE!







Choruję od 11 lat, biorę leki, mam mocny charakter, sama gotuję, przygniata mnie nadmiar wiedzy z powyższej materii. Nie zawsze będzie idealnie równo i dokładnie. Przygotuj się na to, że z upływem czasu ta choroba wymusi na tobie jeszcze więcej starań. Pojawią się też pytania na które trzeba będzie odpowiedzieć, nie ustawaj w poszukiwaniu, rozwijaj się, bo im więcej wiesz o przeciwniku tym lepiej sobie z nim radzisz. Powodzenia.
Dodaj nowy komentarz