- abccukrzyca.pl
- Historie Użytkowników
- "Prezent" na 18-stkę
"Prezent" na 18-stkę
Witam,
Dostałam "prezent"od życia na 18-stkę: Cukrzyca typ 1 i imprezka urodzinowa w szpitalu. Mam słaby charakter, ale uznałam to za wyzwanie, jak to ja sobie nie poradzę? Pomyślałam wtedy, fajnie, będę robić sobie zastrzyki, będę inna od wszystkich. Kompletnie nie zdawałam sobie sprawy co mnie czeka....
Pierwsze dwa lata to był czas dbania o poziomy cukrów, rygorystycznie przestrzeganej diety, dokładnie zaplanowanych dni... Przyszło jednak załamanie, to młodzieńczy bunt, i pytania dlaczego ja? Też chcę tak jak inni cieszyć się życiem i spontanicznością, a nie wiecznie planować, kiedy zjem, co zjem, kiedy wypiję, a kiedy nie. Niestety poddałam się, bywało, że robiłam jeden zastrzyk z insuliny w ciągu całego dnia. Czas studiów to na przemian lepsze i gorsze okresy. Powoli dochodziła do mnie jednak świadomość to cukrzyca, a zwłaszcza jej powikłania to nie przelewki. Pierwszym momentem przełomowym była moja pierwsza ciąża. W dodatku niezaplanowana i w momencie kompletnego niewyrównania cukrzycy. SZOK! i pytanie czy dziecko będzie zdrowe? Tyle się mówi o idealnym wyrównaniu kobiet nawet na rok przed planowaną ciążą. Moje dziecko stało się dla mnie motywacją. Nie robiłam już przecież nic dla siebie tylko dla nas dwojga (pod koniec ciąży 2 wkłucia z insuliną długodziałającą, i 5 wkłuć z krótkodziałającą, a czasem o 3 rano dodatkowy zastrzyk z krótką, no i ok 8 badań poziomu cukru na dobę).
Cały okres ciąży to wielki stres i ogromna praca, za którą dostałam zdrową i piękną córeczkę. Po urodzeniu nie było czasu na cukrzycę, cała moja uwaga skupiła się na dziecku, ale... już wiedziałam że nie mogę sobie odpuścić z chorobą. Później przyszła jeszcze jedna ciąża, równie a może nawet bardziej uciążliwa. Mam dwie wspaniałe córeczki, są zdrowe - a to najważniejsze. Teraz muszę je wychować i być przy nich jak najdłużej więc mam kolejną motywację. Oczywiście jak to ja, ciągle walczę ze swoimi słabościami. Raz jest lepiej raz gorzej... Nie robię z siebie bohaterki, nie udaję, że jest mi łatwo i nie mogę się pochwalić jak to się wzorowo prowadzę. Ale staram się! A to już dużo - bo doskonale wiem jak to jest, kiedy nie starasz się wcale! Dlatego nie załamujcie się jeśli macie gorszy okres w chorobie. Trzeba się pozbierać i znów starać to wszystko wyprowadzić.
Pozdrawiam.








To niezwykłe, jest pani pełna siły, choć może nawet nie zdaje sobie pani z tego sprawy;)
Tak trzymać, pozdrawiam. Ja z cukrzycą walczę bardzo usilnie, mam ją od niedawna i fakt- jest ciężko, ale nie wolno się poddać. Dobrze jest też zastosować pompę insulinową zamiast zastrzyków.
Gratuluje ja choruje od 7 lat i różnie z tym bywało. Raz było dobrze innym razem źle, początek był bardzo trudny zajęło mi to dwa lata abym sobie uświadomiła, że jestem chora, że te wszystkie badania cukru są mi potrzebne, że branie insuliny pomaga mi prawie normalnie funkcjonować, Czasami się jeszcze buntowałam ale odkąd jestem w ciąży to już nie przeszkadza mi że muszę\badać cukier nawet 10 razy brać insulinę 8 razy dziecko daje mi tak wielką motywację bo przecież teraz ono jest najważniejsze. Nie powiem, że się nie boję oto czy będzie zdrowe, ale czytając pani wypowiedz mam nadzieję że mój synek będzie zdrowy pozdrawiam gorąco.
Dodaj nowy komentarz